Ten zły, czyli krótka rozprawa o złych rasach

Na podstawie książki Karen Delise „Fatal dog attacks. The stories behind the statistics”.

Do napisania tego artykułu szykowałem się od dłuższego czasu, posiadałem pewną wiedzę w poruszanej tematyce, jednak ciągle brakowało mi tego czegoś, impulsu, zachęty, aby zebrać się i napisać parę słów na ten jakże obecnie medialny temat.

Wreszcie sięgnąłem po książkę, która leżała u mnie w domu na półce od pewnego czasu, czekając na lepsze dni. Karen Delise „Fata dog attacks. The stories behind the statistics”. Karen to technik weterynaryjny, specjalistka w weterynaryjnych technologiach naukowych, wolontariuszka pracująca dla wielu organizacji pomagającym zwierzętom, a także w programach psów terapeutycznych. To również osoba, która samemu przeżyła atak psa, doznając wielu pogryzień. Karen przez dziesięć lat prowadziła badania i przeprowadziła setki rozmów z oficerami policji dla zwierząt, oficerami policji, koronerami, pracownikami służby zdrowia, epidemiologami, pracownikami schronisk i dziennikarzami. Wszystkie dotyczyły jednego – odkrycia faktów, które stoją za suchymi statystykami dotyczącymi śmiertelnych pogryzień ludzi przez psy. I tak powstała książka, która rozświetla ciemności skrywane przez statystyczne liczby.

Psy są zwierzętami socjalnymi, posiadają szereg złożonych zachowań, które służą im do komunikacji i interakcji między sobą oraz ludźmi. Jednym z podstawowych elementów w tej komunikacji jest agresja. Niestety wielu właścicieli psów zapomina to tym, iż pies jest zwierzęciem wyposażonym genetycznie w agresję i nawet najłagodniejszy przedstawiciel psiej rasy w pewnych okolicznościach, może być zmuszony do jej użycia. Agresja przybiera wiele form i jest sterowana przez różne siły. Formy agresji obejmują tzw. warstwę ostrzegawczą, czyli usztywnianie ciała, podwijanie fafli, pokazywanie zębów, warczenie, uszczypnięcie, ugryzienie i wreszcie śmiertelny atak. To bardzo złożony mechanizm. Psie rozumowanie i motywacje są różnorodne i najczęściej złożone.

Karen starała się przyporządkować śmiertelne pogryzienia przez psy do kilku podstawowych kategorii agresji (kierując się przyczynami, które można było uznać za wiodące w danym przypadku, choć każde śmiertelne zagryzienie było wynikiem nakładającego się w współdziałania wielu czynników, czasami trudno było znaleźć ten czynnik dominujący):

Karen starała się przyporządkować śmiertelne pogryzienia przez psy do kilku podstawowych kategorii agresji (kierując się przyczynami, które można było uznać za wiodące w danym przypadku, choć każde śmiertelne zagryzienie było wynikiem nakładającego się w współdziałania wielu czynników, czasami trudno było znaleźć ten czynnik dominujący):

  • Agresja terytorialna – pilnowanie domu, podwórka, posesji
  • Agresja związana z instynktem posiadania – pilnowanie zabawek, kości, jedzenia
  • Agresja o podłożu lękowym – wzmożona reaktywność na wyzwalacze strachu
  • Agresja drapieżcy – związana z instynktem drapieżcy, pogoń za poruszającymi się obiektami
  • Agresja związana z płcią – walki pomiędzy przedstawicielami tej sami płci: pies-pies, suka-suka
  • Agresja związana z instynktem macierzyńskim – ochrona i pilnowanie młodych
  • Agresja o podłożu dominacyjnym – Karen używa takiego sformułowania, choć bardziej odpowiednia nazwa dla tego rodzaju agresji, to agresja domowa. Jej przyczyny są również złożone i problemy z hierarchią (jak sugeruje pierwotne przyporządkowanie – agresja dominacyjna) w rozszerzonym stadzie (pies-ludzie) stanowią tylko małą część tego złożonego problemu.

Karen pisze również, iż jeszcze wiele badań musi być wykonanych zarówno, jeśli chodzi o definiowanie agresji, jak i sposoby pracy nią. Praca Karen nie polegała jednak na analizie psiej agresji, tylko na udokumentowaniu jej istnienia wśród psów jako realnie działającego czynnika. Takiego, który trzeba brać pod uwagę w relacjach pomiędzy ludźmi a psami.

Używanie zębów w sytuacjach kryzysowych czy do rozwiązywania sporów, to naturalne psie zachowanie. Psy stanowią dla nas tak świetnych towarzyszy życia, ponieważ w wyniku procesu udomowiania rozwinęły w sobie umiejętność powstrzymywania gryzienia (wobec ludzi). Granica pomiędzy zachowaniami adaptywnymi, a agresją/gryzieniem – jej wartość progowa jest składową zarówno genetyki jak i wpływu środowiska. Ta wartość progowa jest tylko częściowo dziedziczona, socjalizacja i trening mogą w znaczący sposób wpływać na jej wartość (podwyższać lub obniżać ją).

Oprócz 7 wymienionych, szeroko znanych form psiej agresji, istnieje jeszcze kilka mniej znanych i zbadanych czynników wywołujących agresję u psów. Są to: zdrowie fizyczne, stres środowiskowy oraz czynniki hormonalne. Trauma związana z problemami ze zdrowiem fizycznym, stres powodujący ból wpływają na zachowanie psa i mogą być źródłem agresji. Psy zdolne do rozmnażania mogą również pod wpływem hormonów działać agresywnie wobec ludzi, w których widzą zagrożenie dla swojego statusu reprodukcyjnego. Podobnie wielkie znaczenie w aktywacji agresji może mieć stres środowiskowy. Ta dziedzina życia psów jest niemal zupełnie niezbadana. W statystykach widać to na przykładzie psów, które śmiertelnie pogryzły swoje ofiary, krótko po przybyciu do nowego domu (psy nowo nabyte).

My ludzie posiadamy dość dziwne i sprzeczne wymagania wobec naszych psów. Chcemy, aby były przyjazne wobec swojej rodzinie (zupełnie pozbawione agresji), a jednocześnie agresywne wobec włamywaczy czy osób zagrażających naszemu zdrowiu / życiu. Większość psów wpasowuje się w te dość przeciwstawne wymagania, jednak trzeba pamiętać, że pies zawsze działa tylko i wyłącznie ze swojej perspektywy widzenia. Człowiek, opróżniający pojemniki na śmieci nie jest dla nas zagrożeniem, jednak pies może go widzieć z zupełnie innej perspektywy.

Śmiertelne pogryzienia zdarzały się w ogromnej większości na terytorium psa i dotyczyły również w ogromnej większość dzieci lub osób starszych.

Analiza czynników, który można uznać za główne przyczyny śmiertelnej agresji psa jest zajęciem karkołomnym: dane są niekompletne, popełniane są błędy w identyfikacji psa i większość postępowań śledczych skierowana jest na wykazanie związku, iż to ten pies(-psy) pogryzł śmiertelnie ofiarę. Szukane są dowody potwierdzające tę tezę, rzadko jednak bada się przyczyny, które spowodowały ten śmiertelny atak. Tym bardziej podziwiam Karen za pracę, którą wykonała w tym zakresie prowadząc szczegółowe śledztwa i starając się odkryć przyczyny, które te śmiertelne ataki spowodowały.

Karen podzieliła główne przyczyny śmiertelnych pogryzień na 7 grup:

  • Psy łańcuchowe lub trzymane na uwięzi
  • Psy zakupione w celach obronnych, stróżujących, do walki albo do podnoszenia własnego imagu.
  • Nowo nabyte psy
  • Nieodpowiedzialne posiadanie psa / nieodpowiedzialna hodowla.
  • Więcej niż jeden pies i mentalność stada
  • Psy i noworodki
  • Rasa psa

Psy łańcuchowe lub trzymane na uwięzi

Jest to najbardziej znaczący czynnik, jeśli chodzi o zwiększone prawdopodobieństwo pogryzienia (zagryzienia) człowieka przez psa. Wielu ludzi wierzy, że uwiązanie psa na łańcuchu/uwięzi rozwiązuje problem pogryzienia, ze względu na ograniczenie przestrzeni psa. To bardzo mylny pogląd. Takie środowisko dla psa nie jest normalnym środowiskiem. Psy potrzebują ciągłej stymulacji ruchowej, socjalnej, interakcji z człowiekiem, z innymi psami, po to, aby funkcjonować prawidłowo w naszym społeczeństwie. Uwiązanie psa na łańcuchu pozbawia go tej stymulacji i czyni jego środowisko stresującym, niezdrowym. Psy mają uczucia, mają świadomość samopoczucia (dobrego/złego), łańcuch wpływa negatywnie na samopoczucie uwiązanego zwierzęcia. Łańcuch powoduje też ogromny wzrost instynktu terytorialnego i instynktu posiadania, obniża wartości progowe reakcji agresywnej na zagrożenia, których ocena jest sterowana poprzez te instynkty (wzmożone pilnowanie miski przeznaczonej do jedzenia i miski z wodą). Łańcuch pozbawia psa możliwości wyboru opcji uciekaj w sytuacji stresującej / nieznanej, popycha go z powrotem w mroki dziedzictwa zwierzęcego, pobudzając bardzo pierwotne instynkty. Nawet najbardziej łagodne zwierzę po miesiącach, latach trzymania na łańcuchu może stać się agresywne.

W przypadku śmiertelnych pogryzień dokonanych przez psy łańcuchowe trudno odtworzyć ciąg zdarzeń zmierzających do ostatecznej tragedii (najczęściej ofiara znajdowana jest już martwa post factum), jednak pewne dowody oraz nieliczne obserwowane na żywo ataki psów łańcuchowych wskazują na 2 najbardziej prawdopodobne scenariusze przebiegu tychże ataków:

  • ofiara zaplątuje się w łańcuch psa, ten w wyniku doznanego szoku, stresu, bólu i strachu (spowodowanego ciężarem ofiary działającym na łańcuch) atakuje i śmiertelnie gryzie ofiarę
  • ofiara próbuje odplątać splątany łańcuch psa, ten atakuje ją będąc pod wpływem 2 głównych czynników: obniżonych progów reakcji agresywnej i większego niż zwykle ograniczenia swojej przestrzeni bezpieczeństwa (instynkt terytorialny + strach + brak możliwości wyboru opcji ucieczki)

Psy łańcuchowe stanowią statystycznie większe zagrożenie niż wałęsające się bez nadzoru stada ich współbraci. W USA spośród 431 śmiertelnych pogryzień, jakie miały miejsce w latach1965-2001, w 109 (25%) przypadkach sprawcą był pies trzymany na uwięzi.

Psy zakupione w celach obronnych, stróżujących, do walki albo do podnoszenia własnego imagu.

W społeczeństwie ludzkim zawsze istniało zapotrzebowanie na psy stróżująco – obronne i walczące. Posiadają je zazwyczaj 2 grupy właścicieli (jeśli mówimy o psach użytkowych): ci, którzy kupują je dla pilnowania własnego dobytku (domu, biznesu) oraz ci, którzy kupują je dla podniesienia własnego ego i własnej pozycji w społeczeństwie.

Wyszczególnienie tej grupy przyczyn śmiertelnych pogryzień było szczególnie trudne ze względu na rozróżnienie funkcjonalne celu, w jakim pies został nabyty. Często właściciele definiowali swojego psa zarówno jako psa rodzinnego, jak i obronnego. Jednak w niektórych przypadkach cel ten był jasno określony.

Właściciele psów przynależących do tej grupy powinni pamiętać, że bardzo rzadko taki pies bez odpowiedniego treningu zagryzie włamywacza, czy osobę próbującą zrobić krzywdę właścicielowi psa lub jego rodzinie. Jeśli już dochodzi do śmiertelnego pogryzienia, to ofiarą padają najczęściej dzieci lub ludzie starsi. Na 431 wszystkich przypadków śmiertelnych, zbadanych przez Karen, tylko 4 dotyczyły psów, które zagryzły napastnika lub włamywacza.

Większość śmiertelnych pogryzień dotyczących tej grupy dotyczyła psów, które były trzymane na łańcuchu lub w ogrodzonym kojcu.

Od psów przynależących do tych grup wymaga się, aby zachowywały się agresywnie. Karen pisze, że właściciele takich psów zachowują się niesprawiedliwie zarówno wobec psów, jak i ludzi, którzy mają z nimi kontakt, narażając zdrowie i właściwe samopoczucie obu gatunków. Trzeba pamiętać, że Karen pisze o niewłaściwym traktowaniu psów z tych grup, a nie o w ogóle o ich posiadaniu. Nie ma nic niewłaściwego w posiadaniu psa obronnego, stróżującego, który jest przez nas właściwie traktowany, wpasowuje się w swoją ludzką rodzinę i spełnia swoją funkcję użytkową.

Czy to znaczy, że te rasy są złe? Nie, prawodawcom, którzy narzucają rozwiązania prawne typu BSL umyka kilka zasadniczych faktów. po pierwsze zdecydowana większość ssaków potrafi w określonych okolicznościach zachowywać się agresywnie. W USA bydło domowe zabija rocznie więcej osób niż psy domowe, pumy i niedźwiedzie łącznie. Psy nie są tutaj wyjątkiem. Po drugie nie można też zakazywać ludziom posiadania określonych ras psów domowych, ponieważ łamie to podstawowe prawa konstytucyjne człowieka. Po trzecie każdy pies posiada w sobie takie same mechanizmy rządzące agresją, oczywiście każda rasa została ukształtowana w jakimś celu i pewne cechy są w niej bardziej uwidocznione. Jednak branie na celownik określonych, popularnych ras psów obronnych, stróżujących, bojowych nie jest rozwiązaniem. Na świecie istnieje wiele więcej egzotycznych ras psów, które łatwo wypełnią powstałą lukę, a o których prawodawcy nigdy nie słyszeli. Jeśli znajdzie się popyt na jakiś produkt (a takim produktem są też psy domowe), to podaż szybko nadąży za wymaganiami rynku. Prawo powinno zawsze kierować swoje ostrze w stronę właściciela, nie rasy psa.

Nowo nabyte psy i pojęcie ‚psa rodzinnego’

Właściciele psów wykazują się ogromną niefrasobliwością w rozumieniu psiego umysłu i w wyobrażeniach o tym, jaką nieskomplikowaną istotą jest pies. Często wydaje im się, że pies oglądany tylko na drugim końcu łańcucha może być uznany za psa rodzinnego oraz że pies, który został nabyty przed kilkoma godzinami lub dniami również jest psem rodzinnym.

W próbach zrozumienia zachowań psów oraz ich agresji niezwykle ważnym elementem jest znajomość okresu czasu przebywania psa w danym środowisku. Nowy członek psiego stada (wewnątrz i zewnątrz gatunkowy) otrzymuje na początku wzmożoną dawkę sygnałów socjalnych – pozytywnych: machanie ogonem, lizanie, postawy poddańcze od socjalnych, przyjacielskich psów, jak i negatywnych: obnażone kły, warczenie, napięta postawa ciała, wycofywanie się albo atakowanie od agresywnych lub przestraszonych psów. Wzmożone i nadmierne zachowania są prezentowane dopóki nowa dynamika wzajemnych relacji nie zostanie ustanowiona.

Prawodawcy nie chcą pamiętać o tym, że czynniki stresowe, wpływające na zachowania psa – hormonalne, środowiskowe, fizyczne i psychiczne oraz instynkty są zupełnie niezwiązane z rasą (małe sprostowanie wypowiedzi Karens: podwyższanie/ obniżanie wartości progowe pewnych rodzajów instynktów jest jednym z celów hodowli określonych ras psów).

Właściciele psów powinni zrozumieć, że istnieje pewien okres przystosowawczy, w którym nowa dynamika wzajemnych relacji pies-człowiek jest kształtowana. I w tym okresie należy szczególnie nadzorować psa i jego zachowania, zanim obdarzymy go swoim zaufaniem i zanim on wzajemnie obdarzy nas swoim. Nie można w tym okresie pozwalać dzieciom na zabawę lub interakcję z psem bez nadzoru osoby dorosłej.

Nieodpowiedzialni właściciele i nieodpowiedzialni hodowcy

Psy to wspaniałe stworzenia. Posiadają potencjał do tego, aby być bardzo niebezpiecznymi stworzeniami, ale posiadają też potencjał do bycia wiernymi i zaufanymi członkami rodziny. Sposób, w jaki pies jest traktowany ma olbrzym wpływ na jego agresję i zachowanie.

Wszystkie rasy psów są dziełem człowieka, rottweiler nie szuka innego rottweilera, aby się z nim rozmnażać, york nie szuka innego yorka do rozmnażania. To człowiek decyduje o rozmnażaniu agresywnego (jeszcze raz przypominam, iż mówimy o odchyleniach od normy, niezgodnych z wzorcem – rottweiler to w końcu pies stróżująco – obronny, a nie przytulanka) rotka z innym agresywnym rotkiem, w wyniku czego produkowane są niestabilne psychicznie psy.

Stawianie poza nawias prawa jednej rasy (ras) psów nie jest dobrym sposobem rozwiązania problemu pogryzień. Obraz rasy jest całkowicie dziełem człowieka, jeśli zakaże się posiadania jakiejś rasy, inna może w łatwy sposób zastąpić jej miejsce.

Hodowca ma bardzo wiele do powiedzenia, jeśli chodzi o kształtowanie zachowań psów. Karne przedstawia 3 rodzaje hodowców, którzy przyczyniają się do ‚produkcji’ psów z problemami behawioralnymi:

  • Producenci (na masową skalę) szczeniaków lub ludzie, którzy hodują psy tylko dla zysków finansowych– ludzie Ci hodują i sprzedają szczeniaki jak zwierzęta trzody chlewnej, najczęściej nie zapewniają swoim psom właściwej opieki i stymulacji fizycznej i psychicznej. Psy trzymane są w strasznych warunkach, szczeniaki karmione niewłaściwą jakościowo karmą, chore i pozbawione wystarczającej ilości bodźców socjalnych, stymulujących ich rozwój. W USA głównym przykładem takich negatywnych zachowań są tzw. farmy szczeniaków i sprzedawanie ich w sklepach zoologicznych, po często wielotygodniowym trzymaniu w klatkach. Z badań wynika, że szczeniaki nabywane w sklepach zoologicznych mają zwiększone prawdopodobieństwo do rozwinięcia agresji domowej (na tle dominacyjnym), są bardziej bojaźliwe wobec obcych, dzieci i obcych psów.
  • Hodowcy ‚podwórkowi’ lub ludzie, dla których przyszły stan zdrowotny rasy i stabilność temperamentu nie są głównymi kryteriami prowadzenia hodowli– do tej grupy należą hodowcy, hodujący psy tylko dla zysku, ci, którzy chcą jeszcze jednego psa, takiego, jak posiadany oraz ci, którzy nie wysterylizowali swoich zwierząt. Nie zawsze ci ludzie produkują psy z kiepskim temperamentem, ale nie robią też oni wiele, aby upewnić się, że psy, które rozmnażają mają odpowiedni do tego temperament. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że taka działalność nie jest specjalnie szkodliwa dla rasy. Jednak w przypadku ras z dziedzicznymi skłonnościami do agresji (jak spora część ras pracujących, stróżów i psów obronnych) takie postępowanie szybko powoduje, że zachowania agresywne są przedstawiane znacznie częściej i z mniejszą przewidywalnością niż w przypadku stabilnych psychicznie osobników danej rasy. Karen jako przykład takiej zdegenerowanej rasy podaje stan populacji rottweilerów w USA w latach 90 tych, kiedy to takie beztroskie praktyki zmierzające jedynie do zaspokojenia popytu na określoną rasę, zniszczyły dorobek pokoleń uważnej i odpowiedzialnej hodowli.
  • Ludzie, którzy celowo rozmnażają nieprzewidywalne lub agresywne zwierzęta– hodowla prowadzone z użyciem nieprzewidywalnych w zachowaniach, agresywnych zwierząt z pewnością w rezultacie końcowym daje agresywne zwierzęta. Karen podaje przykład populacji pitbuli w Stanach Zjednoczonych dla zobrazowania tych negatywnych tendencji w praktyce.

Nieodpowiedzialni właściciele

Bardzo ważny jest stan świadomości właścicieli psów. Osoby, które posiadają duże, agresywne zwierzęta muszą zdać sobie sprawę, że są całkowicie odpowiedzialne za wszystkie działania swoich zwierząt. Posiadanie zwierząt obronnych czy o obniżonych wartościach progowych pobudzenia / podniecenia wymaga czujnego i odpowiedzialnego właściciela. Karen pisze, że pitbule, rottweilery, owczarki niemieckie potrafią i są wspaniałymi towarzyszami. Jeśli jakiś właściciel chce posiadać / rozmnażać takie zwierzęta jest zobowiązany do ich treningu, socjalizacji i przede wszystkim do ochrony innych od nie nadzorowanej interakcji z tymi zwierzętami.

Bardzo wiele z tragicznych i śmiertelnych pogryzień, to wynik lekkomyślności i skrajnej nieodpowiedzialności właścicieli. Karen podaje przykłady psów ze zwiększonym instynktem drapieżcy, które miały długą historię agresywnych zachowań wobec ludzi i którym właściciele pozwalali biegać swobodnie po okolicy jako stado, siejąc zagrożenie dla osób postronnych i w końcu doprowadzając do tragedii.

Mentalność stada

Mentalność stada to odpowiednik ludzkiej mentalności tłumu. To pojęcie jest łatwo zrozumiałe przez większość ludzi. Zarówno psy jako i ludzie mają skłonności do zuchwałych zachowań, kiedy funkcjonują w grupie. Psy mają też skłonności do podniecania się nawzajem i staje się to źródłem podwyższonej agresji.

O dziwo, psy funkcjonujące w stadzie powodują znacznie mniej śmiertelnych wypadków, niż mogłoby to się wydawać z analizy mentalności stadnej. Statystycznie pies trzymany na łańcuchu stanowi znacznie większe zagrożenie od wałęsających się stadnie psów.

Większość ataków dokonywanych przez stada psów ma miejsce na terytorium psa, ze 138 takich przypadków 83 miało miejsce na terytorium psów.

Karen pisze też, że dokładna analiza śmiertelnych pogryzień dokonanych przez kilka psów (więcej niż 1) wskazuje potrzebę interpretacji statystyk z dużą dozą ostrożności. Prawda kryjącą się pod suchymi liczbami, wskazuje, iż śmiertelny atak nie jest tylko i wyłącznie pochodną rasy psa, liczby psów czy zachowania ofiary. Jest on raczej kulminacją złożonych serii zdarzeń, okoliczności, zachowań i sił w kombinacji z precyzją czasową (tajmingiem) i zwykłym pechem.

Psy i niemowlęta

To najbardziej szokująca część badań przeprowadzonych przez Karen. Spora część ludzi uważa, że psy są idealnymi kompanami dla dzieci. Dla większości przypadków to stwierdzenie będzie prawdziwe. Jednak pewna liczba psów, niezależnie od rasy, nie nadaje się do życia z dziećmi, a już na pewno nie nadaje się do nie nadzorowanego kontaktu z dziećmi.

Niemowlęta poniżej 1 roku życia są najbardziej zagrożoną grupą wiekową, jeśli chodzi o śmiertelne pogryzienia. 81 przypadków dotyczyło dzieci poniżej 1 roku życia, 35 dzieci pomiędzy 1-szym a 2-gim rokiem życia, 46 pomiędzy 2-gim a 3-cim, 40 trzylatków i 43 czterolatków. Niemowlęta same nie inicjują kontaktu z psem w przeciwieństwie do dzieci już raczkujących, chodzących, dlatego tutaj całkowita wina spoczywa po stronie psa, to on inicjuje kontakt.

Psy (można to uważać za zasadę) nie zabijają członków rodziny (jeśli nie są chore). Jednakże można zauważyć pewne odstępstwa od tej reguły w przypadku niemowląt poniżej 90 dnia życia.

Zauważalny jest drastyczny spadek, jeśli chodzi o śmiertelne pogryzienia niemowląt w przypadku niemowląt powyżej 2-go miesiąca życia. Oczywistym staje się fakt, że istnieje pewien okres przystosowawczy, w którym pies uczy się rozpoznawać nową dla niego sytuację i dostosowuje swoje zachowania do niej, Po upływie tego krytycznego okresu, noworodek zostaje zazwyczaj zaakceptowany jako nowy członek stada.

Uważa się, że nowe bodźce związane z niemowlęciem: nieznany zapach, dźwięki, ruchy wywołują mocne podniecenie emocjonalne u psa. Jest rzeczą sporną i niejednoznacznie udowodnioną, czy to podniecenie ma swoje źródło w ciekawości, agresji czy instynkcie drapieżcy. Bezspornym faktem jest to, że ‚nowość’ niemowlaka odgrywa największą rolę w wywołaniu tej emocjonalnej odpowiedzi (są to emocje podobnych do tych, które mają miejsce po pojawieniu się nowego psa w domu w fazie przystosowawczej).

Klika prostych zasad wprowadzonych w życie, kiedy w domu pojawia się niemowlę, pozwala psu przejść ten początkowy okres w miarę bezboleśnie. Nigdy nie zostawiamy psa samego z niemowlęciem, szczególnie w krytycznym okresie pierwszych 2 miesięcy. Nie izolujemy psa od niemowlęcia, bo to potęguje tylko stres i wzmaga zaciekawienie. Przed przybyciem niemowlęcia do domu uczymy psa nowych zasad zachowania wobec nowego członka rodziny, wykorzystując do tego lalkę, wózek spacerowy i feromony uzyskane od matki.

Rasa psa

Karen na ostatnim miejscu w czynnikach mogących powodować śmiertelne pogryzienia postawiła rasę psa. Nie jest to nic dziwnego, jeśli weźmie się pod uwagę, że temperament psa to wypadkowa działania genetyki i środowiska. Nie dziwi też, że psy z różnych ras, hodowanych pod kątem cech obronnych czy agresywnych są od czasu do czasu sprawcami ataków czy śmiertelnych pogryzień ludzi. Przez lata różne rasy o cechach obronnych, stróżujących znajdowały się na szczycie popularności. Dogi niemieckie, owczarki niemieckie, dobermany, rottweilery, pitbule były w pewnym okresie bardzo popularne jako prywatne czy profesjonalne psy stróżująco-obronne. Moda na określone psy przychodzi i odchodzi. Popularność rasy staje się jej przekleństwem. Im rasa bardziej popularna, tym większy odsetek nieodpowiedzialnych właścicieli czy hodowców posiadających psy tej rasy.

Jeśli psy określonej rasy zaczynają atakować ludzi bez przyczyny lub pod wpływem małej prowokacji, to nie jest to wina rasy psa. Dzieje się tak, ponieważ to ludzie, jako opiekunowie i hodowcy psów albo celowo, albo z powodu braku wyobraźni i wiedzy pozwolili na przenoszenie genetyczne tych złych cech. Pozwalanie psu na agresywne zachowania i pozwalanie na rozmnażanie agresywnych zwierząt prowadzi w rezultacie końcowym do ukształtowania rasy, która wykazuje podwyższony poziom agresji do ludzi.

Rasy psów w założeniach mają się zachowywać różnie. Po to zostały stworzone. Dlatego szczególną wagę należy przyłożyć do hasła: właściwa rasa dla właściwego właściciela. Olbrzymia część problemu ataków psów na ludzi wynika z niemożności zapewnienia przez nieodpowiedzialnych właścicieli właściwej kontroli, nadzoru, treningu psów rasy, którą posiadają. Właściwa rasa dla właściwego właściciela.

Rasy psów, które były odpowiedzialne za śmiertelne pogryzienia ludzi.

W USA w latach, które badała Karen, 36 ras psów uczestniczyło w śmiertelnych atakach na ludzi. 11 z tych ras było odpowiedzialnych za 85% ataków. Statystycznie, liczba ataków przypisana danej rasie psa jest praktycznie bez znaczenia, jeśli nie rozpatruje się jej w stosunku do całkowitej liczby populacji rasy. Niestety ocena populacji danej rasy jest bardzo trudna. Dane pochodzące z licencjonowania psów nie są weryfikowane pod kątem prawdziwości jeśli chodzi o przynależność psa do danej rasy. Karen użyła do swoich badań bardziej obiektywnej metody, danych pochodzących z corocznych nowych rejestracji w American Kennel Club. Oczywiście ta metoda ma też swoje wady, nie bierze pod uwagę sporej rzeszy tzw. psów w typie danej rasy.

11 głównych ras, które uczestniczyły w śmiertelnych atakach to: pitbule, mieszańce, rottweilery, owczarki niemieckie, mieszańce wilków, huskie (i psy pociągowe w typie huskich) – tutaj uwzględniła główni huskie syberyjskie, malamuty, dogi niemieckie, bernardyny, chow chowy, dobermany.

Ciekawą wynikiem tych badań było stwierdzenie, iż huskie zabijały przede wszystkim noworodki, zdarzenia te miały miejsce w krytycznym okresie 2 miesięcy od pojawienia się noworodka w domu. Rottweilery są klasycznym przykładem nieodpowiedzialnej hodowli. W 1983 roku zarejestrowano w AKC 13 265 nowych psów tej rasy. W 1983 było to już 104 160 psów, a w latach 1990-1994 430 tys. nowych psów rasy rottweiler zostało zarejestrowanych w AKC. Tak ogromny wzrost liczebności rasy nie świadczy o odpowiedzialnej hodowli, tylko o wyjściu naprzeciw wymogom wzrastającego popytu. Skutkiem czego była znaczna utrata ‚jakości’ całej rasy.

Problem pitbuli

Karen osobny rozdział poświęca problemowi pitbuli.

Po pierwsze problem istnieje w statystykach, ponieważ zarówno władze, jak i media wpychają do tej grupy 4 rasy psów bojowych, psy nierasowe, a także każdego psa, który choć trochę z wyglądu przypomina psa bojowego. Można to porównać do próby traktowania np. wszystkich szpiców tak samo albo wszystkich płochaczy.

Drugi problem dotyczy popularności tej ‚rasy’ oraz ludzi, którzy ją posiadają. Obraz pitbuli zmienił się w mediach na przestrzenie ostatnich 30 lat. Z rasy psów odważnych, oddanych swoim właścicielom, zdolnych dokonywać heroicznych czynów, pitbule stały się w mediach mordercami. Główną przyczyną takiej zmiany imagu byli właściciele tych psów: pitbule stały się popularne wśród grup z dolnych rejonów społeczeństwa i to stało się główną przyczyną ich cierpienia.

Przez ostatnie 30 lat grupa ta stała się podmiotem okrucieństwa, zaniedbań i złego traktowania ze strony człowieka na tak olbrzymią skalę, jak żadna inna rasa w historii. Przegląd danych ze schronisk dla zwierząt z terenu USA daje przerażający obraz okrucieństwa stosowanego wobec pitbuli, również w majestacie prawa.

Sposób traktowania, zachowanie i kondycja pitbuli w dzisiejszym amerykańskim społeczeństwie to odbicie okrutnej natury i braku humanizmu w naszym własnym gatunku.

Należy pamiętać, że śmiertelne pogryzienia ludzi przez psy są jednak cały czas rzeczą niezwykle rzadką. Dziecko jest wielokrotnie bardziej bezpieczne ze swoim psem domowym, niż z członkiem swojej rodziny (w USA 100 razy bardziej prawdopodobne jest, że dziecko zostanie zabite przez swoich rodziców lub opiekunów, niż przez psa). W USA żyje około 53 milionów psów. statystycznie co roku zdarza się 20 śmiertelnych pogryzień, co daje 0,0000004% populacji.

Jak na gatunek, który używa zębów jako jednego z głównych narzędzi to bardzo, bardzo mało. Przy psach to my ludzie jesteśmy wielokrotnie bardziej krwiożerczy, agresywni i okrutni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *