O mnie

Behawiorysta, trener G. FirlitNazywam się Grzegorz Firlit.

W 2001 roku popchnięty poprzez potrzebę chwili wkroczyłem na ścieżkę poznawania zasad i meandrów działania psiego umysłu. Stopniowo gromadziłem wiedzę studiując różnego rodzaju książki, artykuły, oglądając filmy DVD, pisząc mejle, rozmawiając i oczywiście ćwicząc. Sprawdzałem swoją wiedzę w praktyce. Po kilku latach zacząłem pomagać innym ludziom. Naturalną konsekwencją tych kroków była działalność na szerszą skalę. Stąd pomysł na ten portal, którego głównym celem jest pomoc zdesperowanym właścicielom problematycznych zwierząt. Oczywiście tych, którzy gotowi są pracować z problemem:). W 2009 roku rozszerzyłem swoją działalność o następny fascynujący udomowiony gatunek zwierząt, czyli koty.

Również w 2009 roku skończyłem kurs behawiorysty zwierzęcego w COAPE. Następnie w tej organizacji uzyskałem status 'Behawiorysta praktykujący'.

Obecnie prowadzę działalność jedynie w ramach marki DobryPies, rozwiązując problemy z zachowaniem zwierząt domowych oraz prowadzą zajęcia z treningu posłuszeństwa psów.

W swojej działalności kieruję się kilkoma zasadami.

  • Po pierwsze nie szkodzić.
  • Po drugie działać tak, aby podnosić jakość wzajemnych relacji właściciel - zwierzę i jakość życia tego ostatniego.
  • Po trzecie nie zatrzymywać się w gromadzeniu wiedzy, być zawsze na bieżąco z najnowszymi narzędziami i teoriami dotyczącymi zachowań zwierząt domowych i sposobami ich modyfikacji.

Część problemów zwierząt domowych da się rozwiązać prostymi ćwiczeniami i modyfikacjami postępowania wobec ich. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że poważne problemy wymagają poważnej pracy. Czarodziejska różdżka nie istnieje, to właściciel musi  pracować i jeszcze raz pracować. Zwierzęta same na sobie nie zastosują terapii. To praca właściciela jest głównym gwarantem sukcesu.

Behawiorysta, trener G. Firlit

Za czasów mojego dzieciństwa w TV była nadawana ładna bajka 'Zaczarowany ołówek'. Za pomocą tego ołówka główny bohater - mały chłopiec potrafił rozwiązać wszystkie problemy. Gotowe narzędzia rysował w powietrzu i pstryk, stawały się one rzeczywistością. Piękna bajka. Niestety w rozwiązywaniu problemów kochanych czworonożnych pupili taki ołówek nie istnieje.

Zastępuje go równie czarodziejskie słowo: praca.

(Lokalizacja: Szczecin, Gryfino i okolice)

Grzegorz Firlit | 2016-09-21 14:59 drukuj